Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 900 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Abiturientką być!:)

piątek, 26 kwietnia 2013 18:55

To dzisiaj! Wielki koniec i zarazem początek czegoś nowego!:)Nowi ludzie, nowe miejsce, nowe przygody! 

Stuuuuuuuuuuuuuuudia!:) O tak :) I witajcie najdłuższe wakacje w życiu!!! :) 

Jaki świat jest kolorowy! ;) Oby było tak samo kolorowo na maturze. ;)


Podziel się
oceń
0
0

zdanie innych. (15) | Co o tym myślisz?

Kochając dwóch naraz?

niedziela, 31 marca 2013 23:05

"Jeśli kochasz dwóch chłopaków wybierz tego drugiego, bo gdybyś na prawdę kochała tego pierwszego, to drugi nie miałby dla Ciebie żądnego znaczenia."


Tylko u mnie jest to -jak to przeważnie bywa- bardziej skomplikowane. Mam wrażenie, że moje życie, mimo całego tego szczęścia, promyczków sloneczka, uśmiechu, radości, namiętności, nadziei, wspólnych marzonek i innych takich... - rozpada mi się w rękach. Trzymam w swoich dłoniach serce mężczyzny, który mi zaufał, który mnie uwielbia, który mnie szanuje, który zrobiłby dla mnie wszystko i mam wrażenie, że zaczynam na nim zaciskać swoje palce, co raz mocniej wbijając paznokcie. On trzyma w swoich dłoniach moje serce (od dawien dawna pozwoliłam świadomie na..."coś takiego" mężczyźnie).

Takie połapane, podeptane, pogniecione, wyblakłe i widzę jak on je stara się posklejać, jak o nie dba, jak je wielbi. I jest mi tak bardzo przykro. Przykro mi bo moje początkowe zaangażowanie traci na sile. Nie chcę by tak było!!! Ale tak mi ciężko, kiedy mam ciągły kontakt z facetem -"zlym facetem"- z niedalekiej przeszłości, wokół którego moje myśli nieustannie krążą.

Dlaczego kobiety lgną do tych...złych i niedobrych? Zamiast do mężczyzn, którzy na prawdę są nas warci?

Mam ochotę krzyczeć z bezsilności. Jest mi źle i nie dobrze. Czuję się jak w klatce uwiązana potężnymi łańcuchami. 

 

Dzisiaj dosyć chaotycznie. Ot, taki powrót. Trochę się tutaj zakurzyło, chyba powinnam co nie co ogarnąć :)


Podziel się
oceń
0
0

zdanie innych. (5) | Co o tym myślisz?

Oto i ten dzień!

sobota, 02 marca 2013 16:32

W końcu nadszedł ten czas by... zacząć być szczęśliwą :) Jestem z tym, który nie wstydzi się uczuć, umie rozmawiać, chce zaskakiwać, lubi eksperymentować i ... "potrafi" być ze mną :) To męzczyzna, którego drugiego takiego samego nigdzie się nie znadzie.

Jest wspaniały - w każdnym możliwym tego słowa znaczeniu.

Kochany - zrobiłby dla mnie wszystko, bez zawahania. 

Pamiętliwy - słucha mnie! Słucha! Słucha! Słucha!!!

Czuły i delikatny - lecz jak trzeba to pokaże na, co go stać ;)

Intrygujący - mimo, że jesteśmy do siebie tak podobni, nie umiem przewidzieć jego kolejnego kroku.

Stara się... Na prawdę się stara! By to wszystko między nami miało jakiś sens.., by to trwało i trwało i trwało...!

 

Tylko, czy ja jestem taka sama dla niego? ;)


Podziel się
oceń
0
0

zdanie innych. (4) | Co o tym myślisz?

Dzień dobry..a raczej nie dobry

wtorek, 19 lutego 2013 9:10

Nie dobry jest teraz, nie dobry był wcześniej i jeszcze wcześniej - i tak przez kilkanaście dobrych dni z rzędu. Nie dobry będzie później, jeżeli nie dobrą decyzję podejmę już teraz - w czasie, który jest do tego akuratnie dobry.

 

A więc wykorzystując całe 18 minut, które zostało mi do opuszczenia do domu i udania się do szkoły, postaram przybliżyć wam, jaką jestem idiotką i jaką decyzję muszę podjąć.

 

Od kiedy tylko sięgam pamięcią podobał mi się chłopak...TEN chłopak, którego zaprosiłam na swoją studniówkę. Ten czas był magiczny. Pełen namiętności, chęci bliskości, tęsknoty, szczęścia. Fruwałam! Opadłam na ziemię w momencie, kiedy powiedział mi, że "On do mnie coś czuje! Na prawdę, coś do mnie czuje, ale boi się, że mnie w przyszłości zrani. Chce się upewnić TERAZ, że to COŚ jest prawdziwe. Dla niego nie są ważne ludzkie uczucia - ale nie moje - nie chce bym była smutna, bym płakała, by mój nieustający uśmiech znikł." No i ja tak czekam...czekam...czekam...Czekam na moment, kiedy on mi powie "Tak! Teraz jestem już pewny!". Aczkolwiek obawiam się - i tutaj mnie boli - że ten moment nie nadejdzie. Nie mamy możliwości widzieć się codziennie, codziennie rozmawiać (chociaż dla chcącego nic trudnego :P ), ogólnie - bliżej się poznać.

 

Tutaj następuje kwestia druga. Chłopak, cudowny chłopak, którego poznałam niedawno. To dla mnie nie wyobrażalne jak nasza znajomość nabrała tępa od pierszej chwili, w jakiej tylko się zobaczyliśmy. Ja i on... nie jesteśmy normalni w tym, co robimy i jak robimy. To tak jakbyśmy odwracali wszystkie schematy, a w głównej mierze ten najważniejszy. Jak iść ku dobremu związkowi. My ku niemu idziemy, ale od drugiej strony. Bo najpierw ludzie się poznają..., potem rozmawiają..., potem się trzymają za ręce, następnie całują i uprawiają seks. Mam wrażenie, że z nim...albo robię wszystko na raz, albo idę od tej drugiej strony. 

W życiu nie spotkałam tak wspaniałego faceta, jakim jest on. Po prostu tego NIE DA RADY opisać. Jest "idealny" !!! 

 

I teraz następuje punkt kulminacyjny; kogo wybrać? Nie zamknę oczu i wskażę palcem jednego z nich, chcę by ta decyzja była przemyślana, bym niczego nie żałowała! 

 

Czuję sercem, że powinnam wybrać tego "drugiego". Poświęca więcej czasu dla mnie, mówi o swoich uczuciach... Kurcze! Chcę być pewna faceta, którego mam obok siebie! Nie chcę dreptać w miejscu trzymając faceta za rękę, tylko chcę z nim iść! Bo z moim "partnerem studniówkowym" czuję jakbym stała w miejscu. 

Powtórzę jeszcze raz to, co dla mnie w tym momencie stanowi priorytet ! CHCĘ W KOŃCU BYĆ CZEGOŚ PEWNA !!!


Podziel się
oceń
0
0

zdanie innych. (4) | Co o tym myślisz?

Szczęśliwa!

niedziela, 03 lutego 2013 0:22

W końcu!

Jestem szczęśliwa! 

Szczęśliwa!

!!!

To takie piękne jak...jedna rzecz, jedna OSOBA, jedna czynność potrafi sprawić, że... jest się szczęśliwym. 

Chyba sobie trochę gór poprzenoszę :)


Podziel się
oceń
0
0

zdanie innych. (7) | Co o tym myślisz?

Czas na zmiany!

sobota, 26 stycznia 2013 12:58

I to gruntowne.

 

Styczeń dał mi sporo do myślenia. Doskonale wiem, że to 31.12 wraz z wybiciem północy powinno zacząć się wprowadzać w życie wszelakie postanowienia noworoczne. Ja tych postanowień nie zrobiłam twierdząc, że "co ma być to będzie, ze wszystkich błędów jakie będę popełniała - wyciągnę w końcu jakieś wnioski"

No i je wyciągam bardzo skrupulatnie. Co za tym idzie? Popełniam dużo błędów. Ale to się dzisiaj skończy. 

 

Za mną studniówka. Cudowna impreza, którą mam ochotę powtórzyć. Przede mną matura i wybór uczelni, z czym ostatnio mam wielki problem... Mam dylemat czy kształcić się w kierunku, który w obecnych czasach jest niezwykle poszukiwany (i jednocześnie się przy tym męczyć...), czy iść na coś "oblegiwanego" i być w tym zajebiście dobrą.

Obstawiam to drugie.

A co u mnie dzieje się teraz? Zakochałam się :) Lecz przed sobą widzę niezwykle wyboistą drogę... Będzie ciężko, ale wiem, że WARTO zacząć walczyć już teraz. Tylko muszę...się zmienić. Tak odrobinkę, bo mam niemiłe wrażenie, że jestem zbyt zachłanna. 

 

Czas na zmiany?! START!


Podziel się
oceń
0
0

zdanie innych. (3) | Co o tym myślisz?

Kochani !!!

poniedziałek, 24 grudnia 2012 13:51

Z okazji świąt życzę Wam z całego serca, tego, co najwspanialsze :) Byście zawsze byli sobą - pełni uśmiechu, optymizmu, radości, zapału do życia. Życzę Wam duuużo, duuuużo, DUŻO miłości - bo przecież to ona w dużej mierze osładza nam życie! :) Byście spełnili wszystkie swoje marzenia - te malutkie i te ogromne. Byście w przyszłości robili to, co na prawdę kochacie! I podejmowali tylko te trafne deyczje! :) No i jak by mogło zabraknąć: SZALONEGO SYLWESTRA!

Tego życzę wam - ja! :)

 

Dziekuję, że jesteście :) i byście zawsze byli :)


Podziel się
oceń
1
0

zdanie innych. (5) | Co o tym myślisz?

bad day.

sobota, 08 grudnia 2012 7:35

Chyba ostatnimi czasy było mi za dobrze. Swawola, beztroska, uśmiech od ucha do ucha, poczucie szczęscia i dziecinnej radości. Ostatnio dostałam mega kopa w brzuch i trochę się zturlałam z tej swojej górki - do której szczytu nadal nie mogę dojść. Trochę to była moja wina, bo mogłam się nie wystawiać. Mogłam spuścić głowę, zamknąć oczy, zatkać uszy i pójść przed siebie. Ale jak to ja - ciekawa wszystkiego - musiałam zajrzeć w twarz niedalekiej przeszłości. I oberwałam. Nie na tyle mocno, by leżeć w męczarni, ale wystarczająco mocno by odbiło się to na moim codziennym funcjonowaniu. To okropne jak człowiek potrafi się uzależnić od kogoś kogo nigdy na oczy nie widział (w realu).  Można powiedzieć, że jednak byłam trochę znieczulona, dlatego tego ogromnego bólu nie czułam i nie czuję - znieczulona mężczyzną, którego niedawno poznałam :) Sympatyczny, skromny, wrażliwy, delikatny lecz zarazem konkretny z ogromną pewnością siebie. "Co Ty z nim zrobisz, oj Just, Just.." - nie ma to jak pozytywne słowa kochanej znajomki :) 

 

Nie długo studniówka. Przyjeżdża do mnie Mazurkowicz. 

...cieszmy się i radujmy.


Podziel się
oceń
0
0

zdanie innych. (3) | Co o tym myślisz?

Wrażliwa twardzielka.

poniedziałek, 03 grudnia 2012 17:31

Taka właśnie jestem. Niekiedy twarda jak stal i nieczuła jak kamień, lecz zwykła drobnostka potrafi zmiękczyć mnie jak woda gąbkę.

 

Ostatnio stanęłam twarzą w twarz z prawdziwymi realiami świata. Jechałam autobusem do pracy i na którymś z mijanych przystanków zwróciłam uwagę na pijaną kobietę, która była prowadzona przez swoją znajomą. Wsiadły wraz ze swoimi (również wstawionymi mężulkami) i... jednym 15-latkiem, prawdopodobnie synem tej najbardziej zalanej. Pijana zachowywała się...cóż...tak jak zachowują się pijane osoby - mówiła zdecydowanie o kilka tonów za głośnio, jednocześnie uzewnętrzniając swoje uczucia wobec osób trzecich. W pewnym momencie zaczęła śpiewać i pomimo uciszania przez swoich znajomych - dalej śpiewała podnosząc głos swój głośniej i głośniej...i w pewnym momencie jej syn powiedział "Mamo, przestań!" błagalnym tonem. Przestała, lecz chwilę potem zaczęła klnąć. Na ludzi, którzy siedzieli obok niej. Co prawda wysiadałam już z autobusu, ale...Widok twarzy tego chłopca utkwił mi w pamięci. Był pełen wstydu i ogromnego bólu.

Idąc do pracy miałam ochotę rozpłakać się nad ludzką niedolą. Świat jest straszny. Ale nie jest on sam w sobie straszny! To przez ludzi taki się stał. A najbardziej cierpią na tym dzieci... 


Podziel się
oceń
0
0

zdanie innych. (6) | Co o tym myślisz?

aj, aj, aj !

sobota, 24 listopada 2012 23:32

Znowu to samo! Tak jak niegdyś mogłam pisać tutaj codziennie - tak teraz mijają tygodnie, a ja bez żadnego odzewu!

Skandal.

 

Co u mnie?


Dzieje się dużo, a zarazem bardzo niewiele.. W weekendy pracuję - już po woli zaczynam wychodzić z wewnętrznego kryzysu i chęci rzucenia tą pracą w cholerę. Nogi dalej bolą niemiłosiernie, ale przy życiu trzyma mnie fakt, że za własne zarobione pieniądze zorganizuję sobie niesamowitego sylwestra :)


Trochę jednak martwi mnie to, że nie mam jakoby czasu dla siebie i przyjaciół. Zbliża się zmia, a ja... nie mam czasu żeby wyskoczyć nawet na godzinkę na lodowisko! Nie wspomnę nawet o kinie, który mam w tej samej galerii, gdzie pracuję - a tam też dawno mnie nie było. Nie mogę nawet spotkać się z dobrą znajomą, która mieszka 5 minut drogi ode mnie!! To przykre :( i strasznie bolą mnie te fakty :(


Właśnie. Sylwester. Wybieram się w szaloną podróż na Mazury :) SAMA. Pociągiem :) Do kolegi :) Czuję w każdej części ciała, że będzie zarąbiście. Ja i on tak się "dobraliśmy", że nie ma mocy, by było nudno. Oj, co to - to nie ;) Całe trzy dni szaleństwa. Już nie mogę się doczekać!!! :)


Prawko. Prawko. Prawko. Ależ pocinam po tych moich miastowych drogach :) Uwielbiam prowadzić samochód i to zdecydowanie po mnie widać. Entuzjazm to mi uszami zaczyna wychodzić. A pozytywny humor - nie opuszcza mnie ani na krok. Tym samym czuję, że w tym momencie nie ma dla mnie żadnej rzeczy nie możliwej. A właśnie z takim postanowieniem powinniśmy iść przez życie!

Bo przecież nie ma rzeczy nie-mo-żli-wej !!! :)

 

Szkoła. Nauka. Szkoła. Nauka. Dzięki Bogu nie mam jej aż tak dużo... Mimo klasy maturalnej, jest na prawdę przystępnie. No. Zobaczymy jak długo :)

 

Więc jak widać moje życie toczy się ostanio jedynie wokół szkoły, prawa jazdy, matury, studniówki i pracy :) To aż zaczyna być nudne. Ale cóż zrobić?

 

Ściskam Was mocno! Zajrzę do Was jak tylko...znajdę trochę czasu i...odeśpię ten weekend :)


Podziel się
oceń
0
0

zdanie innych. (4) | Co o tym myślisz?

piątek, 20 października 2017

Licznik odwiedzin:  13 507  

"Użyźnij czas."

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Ja w pigułce.

"Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da i on to robi."

"Kobiety muszą się nauczyć, że nikt nie odda im władzy, muszą ją po prostu same sobie wziąć."

"Nie szczędź czasu na bycie szczęśliwym."

Wszystko, co zdarzyło się raz, może nie przydarzyć się nigdy więcej. Ale to, co zdarza się dwa razy - zdarzy się na pewno i trzeci.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

blog w liczbach.

Odwiedziny: 13507
Bloog istnieje od: 2565 dni

warte polecenia.

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl